Niektóre współprace zaczynają się od strategii, inne od prezentacji. Ta zaczęła się od rozmowy, konkretu i wspólnego spojrzenia na biznes. Zaprosiliśmy Dominika Sosnowskiego i Macieja Grodeckiego do rozmowy o tym, jak z pomysłu na kontenery powstał realny model współpracy, który dziś daje Klientom coś więcej niż sam transport. To wywiad o decyzjach, ryzyku i budowaniu wartości w ramach OMIDA Group – od pierwszego telefonu po projekty realizowane od A do Z.
Maciej, chciałbym wrócić do początku – jak w ogóle doszło do Twojej współpracy z Dominikiem?
Maciej: Ja generalnie zawsze mam oczy otwarte na różne tematy biznesowe. Przy transporcie bardzo często widzi się rzeczy, które Klient kupuje, sprzedaje i sprowadza, pojawiają się również nisze. W pewnym momencie zaczęli się do mnie odzywać Klienci z Chin z informacją, że mają kontenery, które będą w Małaszewiczach i chcą je sprzedać. Zbadałem rynek, rozmawiałem z wieloma Klientami i wiedziałem już, że to jest przestrzeń do współpracy. I nagle zaczęły się telefony. Bardzo dużo telefonów.
W tym samym czasie złapaliśmy się z Dominikiem na LinkedInie. Rozmawialiśmy, a ja akurat leciałem wtedy do Dubaju na networking. Jadąc na lotnisko, opowiadałem mu, że mam do realizacji dostawę kontenerów dla moich Klientów. Zaczęło się to naturalnie kręcić. Wtedy Dominik zadzwonił do mnie z pomysłem, żeby zrobić coś wspólnie.
Dominik, a z Twojej perspektywy – jak to wyglądało?
Dominik: Przede wszystkim bardzo dobrze mi się z Maćkiem rozmawiało. Był konkretny, a to w naszej branży nie jest oczywiste. Przy okazji wstępnych rozmów powiedziałem wprost, że szukam nowych wyzwań. Maciek powiedział, że porozmawia z Zarządem i po kilku dniach zadzwonił z propozycją rozmowy – z nim i Bartkiem.
To była bardzo fajna rozmowa, która zakończyła się zaproszeniem do Trójmiasta. Na miejscu spotkanie miało trwać 30 minut, a trwało 2,5 godziny ;) Wyszedłem z niego z poczuciem, że właściwie już tu jestem. Poproszono mnie o przygotowanie biznesplanu i analizy rynku.
I od początku była mowa o budowaniu własnej marki?
Dominik: Tak, ale co ciekawe – bardziej padło hasło „budowanie imperium” niż samej marki. I to bardzo zapadło mi w pamięć. Wiedziałem, że to zupełnie inny obszar niż dotychczasowe działania OMIDA Group, ale jednocześnie czułem ogromną chęć wejścia w coś nowego.
Przejdźmy do współpracy w ramach Grupy. Co Waszym zdaniem jest jej największą wartością – z perspektywy Klienta?
Maciej: Najważniejsze jest to, że jesteśmy w stanie zrealizować niemal cały proces od początku do końca. Weźmy przykład importu z Chin. Towar może być ładowany już do naszych kontenerów – wyprodukowanych przez Omida Trade. To oznacza realne oszczędności, bo fracht kolejowy jest inaczej liczony, gdy używa się własnego kontenera. Czasami mówimy o kilkuset euro różnicy.
Do tego mamy w Grupie agencję celną, magazyny, transport drogowy. Możemy odprawić towar, dowieźć go, zmagazynować, a nawet pozwolić Klientowi zostawić kontener na placu, jeśli nie ma miejsca u siebie. Bez dodatkowych opłat za przestój. To robi ogromną różnicę.
Dominik: Dokładnie. Klient nie musi oddawać kontenera w określonym czasie, nie płaci za jego postój i nie martwi się logistyką zwrotu. To jest realna wygoda.
Najciekawszy projekt z ostatniego roku?
Maciej: Jednym z najmocniejszych projektów był temat wojskowy. Dominik wyprodukował kontenery chłodnicze w Chinach. Zrealizowaliśmy transport morski do Hamburga, a stamtąd do Polski. Trzynaście kontenerów odebranych jednego dnia, pełna kontrola trasy, raportowanie na bieżąco. Dużo stresu, ogromna odpowiedzialność, ale też satysfakcja. Projekt od A do Z.
A bardziej „codzienne” branże?
Dominik: Automotive i artykuły zoologiczne są teraz bardzo mocne. Widać trend traktowania zwierząt jak członków rodziny, co napędza import. Do tego materiały tapicerskie, plastiki, opakowania – sezonowo zmienia się asortyment, ale ruch jest stały.
Jakie macie plany na 2026 rok?
Dominik: Działamy bardzo partnersko. Przekazujemy sobie tematy bez rozliczania każdego szczegółu. Jeśli pojawia się kontener – trafia do Grupy. Jeśli jest temat transportowy – realizujemy go razem. Naturalnie.
Maciej: Dokładnie. To nie jest relacja „zleceniodawca–wykonawca”, tylko realne partnerstwo. Ta rozmowa dobrze pokazuje, jak MY w Omida Trade rozumiemy współpracę. Łączymy doświadczenie, zaplecze OMIDA Group i realny know-how, żeby Klient nie musiał składać logistyki z kilku puzzli. Kontener, transport, odprawa, magazyn – wszystko może działać jako jeden proces. I właśnie to robimy najlepiej.
Jeśli myślisz o imporcie, kontenerach albo rozwiązaniach, które mają sens biznesowy, a nie tylko dobrze brzmią w ofercie – wiesz, gdzie nas znaleźć. My już działamy. 🚢🔥
